Czy zabieg estetyczny jest medyczny?

Marek Koenner11 października 2018Komentarze (0)

Nie wiem, czy wiesz, ale w nauce prawa toczy się szeroka dyskusja na ten temat. 

Dlatego też wszelkie stanowiska i poglądy powinny być opatrzone zastrzeżeniem, że na dzień dzisiejszy nie ma jasnej regulacji prawnej w tym zakresie. Prawdę mówiąc osobiście uważam, że odpowiednie przepisy, które mają tą sprawę unormować, nie będą proste do napisania. 

Przykładem takiej próby naukowego wyjaśnienia omawianego problemu jest pogląd Pani R. Kędziora (Odpowiedzialność karna lekarza w związku z wykonywaniem czynności medycznych, Wolters Kluwer, 2009), która podzieliła zabiegi na:

  1. „Zabiegi kosmetyczno-lecznicze zmierzają nie tylko do poprawy wyglądu, ale również do usunięcia anomalii fizycznych pierwotnych bądź będących skutkiem choroby, np. blizny, zmiany chorobowe skóry, urazy, następstwa innych zabiegów leczniczych. Są one jednocześnie zabiegami leczniczymi, cechuje je często cel terapeutyczny.
  2. Zabiegi kosmetyczne sensu stricto nie są natomiast zabiegami leczniczymi i mają na celu jedynie poprawę urody i wyglądu, czyli wykonywane są wyłącznie ze względów estetycznych.”

Widzimy zatem, że co do zasady to problem lekarza.

Dlatego, że kosmetolog nie leczy, a jedynie podejmuje się zabiegów estetycznych na swoich klientach. Do tego niezbędna jest rzetelna wiedza medyczna. Jednak nie zmienia ona charakteru zabiegu.

To tylko przykład interpretacji – w kolejnych wpisach na blogu przedstawię inne spojrzenie na to zagadnienie. Również wynikające z orzecznictwa sądów w konkretnych sprawach.

***

Zobacz plany zmian prawa w branży kosmetologicznej >>

Na to pytanie odpowiada Pani sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko, a właściwie odpowiada na interpelację Panów Pawła Kobylińskiego i Krzysztofa Truskolaskiego w sprawie działań podejmowanych w sprawie regulacji rynku medycyny estetycznej i kosmetologów (http://www.sejm.gov.pl).

Najważniejsze, co wynika z tej odpowiedzi to, że „aktualnie resort zdrowia oczekuje na rekomendacje Zespołu powołanego zarządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 13 kwietnia 2018 r. w sprawie powołania Zespołu do spraw opracowania propozycji nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. Urz. Min. Zdrow. poz. 22, z późn. zm.) dotyczące przebiegu kształcenia podyplomowego. Konsekwencją nowelizacji ww. ustawy będzie zmiana katalogu specjalizacji oraz określenie katalogu umiejętności zawodowych, w których nie wyklucza się uwzględnienia również medycyny estetycznej.”

Pani Minister wskazuje, że ewentualne projekty będą poddane jeszcze konsultacjom publicznym.

Póki co jednak, w mojej skromnej ocenie, najlepiej i najmocniej słyszalny jest głos jednej strony, wyrażany przez zarząd PTMEiAA.

Oczywiście, że nie.

Nie wiem, czy wiesz, ale definicja ta pochodzi z 1946 r. i uznawana jest w zasadzie za historyczną. 

Ponieważ jest ona jednak wyrazem pewnych dążeń społeczeństw i jednostek, jest bardzo często przytaczana. A jest niezwykle szeroka.

Według tej definicji zdrowie to nie tylko całkowity brak choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu (dobrego samopoczucia). Zdrowie nie jest tylko brakiem choroby czy niedomaganiem.

Myślę, że nie tylko polski system ochrony zdrowia, ale żaden inny na świecie, nie wytrzymałby ścisłego stosowania się do tej definicji. 

Dlatego, że nieco przerysowując, każdy fryzjer zostałby uznany co najmniej za specjalistę od psychologii. Czyż dobrostan psychiczny nie poprawia się (a przynajmniej nie powinien się poprawić) po wizycie u fryzjera? 😉

Bądźmy jednak poważni: lekarz musi zakwalifikować chorobę pacjenta (a nie każdy jest pacjentem) zgodnie z opracowanym właśnie przez WHO systemem ICD-10.

Przyjmuje się więc, że brak wskazań do leczenia, powoduje, że nie możemy uznać danej procedury za medyczną. 

Czym zatem zajmują się lekarze medycyny estetycznej, skoro nie leczą? Estetyką.

Kosmetolog oczywiście nie leczy. Kosmetolog podejmuje się czynności estetycznych na zdrowej osobie, czyli również zajmuje się estetyką.

Czy kosmetolodzy wpływają na poprawę dobrostanu swoich klientów? 

Taki na pewno mają cel!

Bardzo intryguje mnie zarzut, że tylko lekarz może przeprowadzać kosmetyczne zabiegi inwazyjne, gdyż „tylko lekarz może przeprowadzić natychmiastową terapię możliwych powikłań”. 

Prosiłbym członków zarządu PTMEiAA o wyjaśnienie, o co dokładnie im chodzi?

Bo jeżeli sugerują, że po tych zabiegach trzeba masowo ratować życie ich pacjentów (bo przecież każdemu może zdarzyć się powikłanie), to rzeczywiście zacząłbym się bać.

Chyba że chodzi im to, że jako lekarze mają obowiązek leczenia, w określonych sytuacjach muszą wypisać receptę, oraz, że przepis art. 160 § 2 k.k. wprost odnosi się do lekarza jako gwaranta, gdyż na lekarzu spoczywa szczególny obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo. Wtedy pełna zgoda.

Otóż powikłania zdarzają się wszystkim. Zarówno lekarzom, jak i kosmetologom.

I oczywiście, jeżeli wynikiem zabiegu estetycznego, obojętnie przez kogo przeprowadzanego, jest powikłanie, którym powinien się zająć lekarz określonej specjalizacji (np. lekarz dermatolog), lub mamy do czynienia z sytuacją, w której należy odesłać klienta do szpitala (a może nawet wezwać karetkę pogotowia), to jasne jest, że odesłać powinien zarówno lekarz, jak i kosmetolog.

Jeżeli natomiast mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją ratowania życia, niezależnie od przyczyn jej wystąpienia, to warto znać zasady udzielania pierwszej pomocy. 

Ale oddajmy głos Panu Doktorowi Andrzejowi Ignaciukowi (https://www.termedia.pl): 

… zabiegi medycyny estetycznej są coraz skuteczniejsze, bezpieczniejsze  i dające większą możliwość ich adaptacji w zależności od zmieniającego się wieku. Ponadto medycyna estetyczna generalnie nie zmusza do długich okresów rekonwalescencji, a jeżeli pojawiają się powikłania lub objawy uboczne, to są najczęściej przejściowe.

Tak właśnie dokładnie głosi jeden z członków zarządu PTMEiAA. 

Jego zdaniem tylko lekarz może wykonywać zabiegi medycyny estetycznej, a zalicza do nich „wszelkie iniekcje, wprowadzanie nici, używanie źródeł wysokich energii (laser, HIFU) co celów estetycznych”. Dlatego, że zdaniem tego lekarza „tylko lekarz może przeprowadzić natychmiastową terapię możliwych powikłań”. 

W związku z tym każda osoba niebędąca lekarzem popełnia w takiej sytuacji przestępstwo z art. 160 § 1 k.k. 

Powoływanie się na ten przepis w sposób, w jaki to zostało wyżej przedstawione, to oczywiste nadużycie i manipulacja.

Czy przepis ten może dotyczyć kosmetologa? Oczywiście, że może.

Czy może dotyczyć lekarza? Też oczywiście może.

Dlatego, że przepis ten po pierwsze dotyczy każdej osoby, która naraża inną osobę. 

Po drugie manipulacja polega na tym, że jakoby był jakiś przepis, który określałby uprawnienia lekarzy do dokonywania tych zabiegów, a wykluczał inne osoby.

Nie ma jednak takiego przepisu.

Zarówno zatem kosmetolog, jak i lekarz, może popełnić przestępstwo z art. 160 § 1 k.k., jeżeli nie stosuje zasad higieny, podejmuje się zabiegów, co do których nie ma odpowiednich, nabytych na dobrych szkoleniach, umiejętności itd., a w konkretnej sytuacji wskutek nieostrożności naraził klienta lub pacjenta na niebezpieczeństwo. 

A orzecznictwo sądowe dostarcza wielu takich przykładów odnoszących się właśnie do lekarzy.

O leczeniu powikłań w następnym wpisie – tutaj>>